poniedziałek, 15 października 2012

rady lekarza medycyny tropikalnej

Dzięki lamentom mamy odwiedziłam w końcu lekarza. Trochę za późno, bo szczepień takich jak wścieklizna czy zapalenie mózgu nie można już było zrobić. Będę się musiała trzymać z dala od wściekłych, mózgowo zapalonych małp. Widziałam w telewizji program o małpach, które zakładają gangi i kradną turystom cenne przedmioty i dokumenty, a wszystko sprzedają za banany ludzkim gangom, które to już robią z kosztowności lepszy użytek. 

Tak czy siak dostałam kilka wkłuć. WZW A (B jeszcze ważne ze szkoły), polio, dyfteryt i tężec oraz dur brzuszny. Znacznie gorzej niż igła zabolała kwota do zapłacenia. Cóż, na zdrowiu nie można oszczędzać.

Oprócz życiowych rad dostałam od pani doktor kilka gratisów. 
1. Międzynarodowa książeczka szczepień (taka żółta),  
2. receptę na 2 opakowania Malaronu, leku przeciw malarii z dokładną instrukcją stosowania (prewencyjne - codziennie po 1 tabletce, doraźne w razie zachorowania - końska dawka i do lekarza)
3. kserówki z poradami higienicznymi. Jedną z nich prezentuję poniżej.

Czy ktoś może mi wyjaśnić, co to do cholery jest tusz i jak mam go brać?

 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz